Nocujemy w motelu w małej wiosce koło parku Zion. Jest tu też basen (w motelu!?), ale nie wzięliśmy strojów kąpielowych. Idziemy jeszcze na krótki spacer po miasteczku.

We sleep in a hotel located in a tiny village nearby Zion park. There is a swimming-pool here as well (in a motel!?) but we have no swimming suits. We go for a short walk down the main street.

Miasteczko pełne jest akcentów z “Dzikiego Zachodu” oraz wytworów lokalnych artystów. Łazimy między jaskrawymi obrazami, naczyniami w kolorowe mazy i metalowymi wiatraczkami ogrodowymi (po kilkaset $ za sztukę).

The village is full of signs of “Wild West” and the handcraft of local artists. We wander among flashy pictures, dishes with colorful designs and metal garden windmills (for a few hundred $ per piece).

Dziki Zachód_2

Rano z jednej strony żegna nas księżyc, a z drugiej budzi słońce rozświetlające skały. Idziemy na śniadanie do baru “rewolwerowego” (W pełni popieram kontrolę broni. Używam jej obu rękami).

In the morning moon says farewell to us on one side and on the other sun wakes us up, lighting the mountains. We go for breakfast to the “gun” bar (I’m all for gun control. I use both hands).

Dziki Zachód_5

Advertisements