Na rozdrożu zatrzymujemy się na stacji benzynowej – to budynek, który niegdyś wykorzystywali Indianie, by Białym sprzedawać swoje wyroby (głównie rękodzieło). Spotykamy tu zmotoryzowanego psa w okularach oraz szybciutkie kolibry nad kwiatowymi poidełkami.

On crossroads we pull up at petrol station – this building used to be a place where Indians sold to the Whites their products (mainly handcraft). We meet here a travelling dog in glasses and fast humming-birds over the floral water-feeder.

Indianie_1

Jeszcze jeden przystanek – sklep z wyrobami indiańskimi. Są naprawdę piękne: kolorowe, dopieszczone, przykuwające uwagę. Ale też kosztują odpowiednio. Zachowujemy je tylko na zdjęciach.

And another stop – a shop with Indian goods. They are really beautiful: colorful, perfectly made, visually attractive. But they have their price. So we keep them only on photos.

Wjeżdżamy w kanion z czerwonymi skałami. Rankiem światło je rozżółca, po południu – wybarwia bordowo. Nie mamy już czasu, więc tylko łapiemy go w locie z okien samochodu.

We enter canyon with red rocks. In the morning sun paints it in yellow, in the afternoon – turns into maroon. We have no time any more so we capture it only on the way from car’s windows.

Kanion Czerwony

Advertisements