In yacht harbour we were mainly busy with feeding of sardines. Even a small piece of bread created instantly a huge turmoil and jostling as if these fish have been starving for many days. Soon “steeling” baguettes from hotel’s restaurant and going “for sardines” has become our almost daily routine.

W porcie jachtowym głównie zajmowaliśmy się karmieniem sardynek. Rzucony kawałeczek chleba zaraz stawał się ośrodkiem wielkiej kotłowaniny i przepychanek, jakby te rybki były głodzone przez wiele dni. Wkrótce “podkradanie” bagietek z hotelu i chodzenie “na sardynki” stało się niemal codziennym rytuałem.

Agadir

Advertisements